Dziś przemyśleń kilka na temat próbek kosmetyków do oczyszczania i pielęgnacji twarzy. Używacie? Kupujecie, czy dostajecie jako prezent do zakupów? A może same prosicie o próbki w sklepach, drogeriach i aptekach? Ja cenię sobie głównie sklepy internetowe, które do zakupów dorzucają próbki. Dlaczego? Bo łatwiej możemy poznać asortyment danego podmiotu.
Weźmy pod lupę drogerie internetowe "wielkiego" formatu, takie jak Cocolita, Minty Shop, czy eKobieca. W ich zamówieniach nigdy nie znalazłam żadnej próbki. A szkoda, bo asortyment jest tak bogaty, że nigdy nie poznam każdego produktu znajdującego się w poszczególnych kategoriach - a kto wie, może któryś by mnie zainteresował?
Niedawno poszukiwałam idealnego produktu do drugiego etapu oczyszczania twarzy, czyli kosmetyku na bazie wody. Zapoznawałam się z ofertami żeli i pianek. W Internecie trafiłam na piękne Pokemonowe próbki pianek marki Tony Moly. Są one dostępne na eBay'u - stąd też miałam swoje. Zdecydowałam się na zestaw 32 próbek - po 8 z każdego rodzaju:
Pikachu - pianka utrzymująca wilgoć;
Fairi (Charmander) - pianka rozjaśniająca;
Kkobugi (Squirtle) - pianka nawilżająca;
Isanghessi (Bulbasaur) - pianka oczyszczająca pory.
Jedna próbka wystarczyła na jedno użycie - to bardzo praktyczne. Wszystkie miały zbitą konsystencję, świetnie się pieniły i idealnie oczyszczały skórę. Różniły się między sobą zapachami, ale każdy był niesamowicie intensywny - mi najbardziej przypadł do gustu zapach Bulbasaura, bo pachniał zieloną herbatą, którą uwielbiam.
Czy wahałam się przed zamówieniem pełnowymiarowego produktu? NIE :) Bez zastanowienia wybrałam właśnie wersję oczyszczającą pory, bo najlepiej myła skórę i najpiękniej pachniała.
Posiadam już drugie opakowanie tego produktu i szczerze go polecam. Latem kupiłam też wersję z Pikachu, licząc na większe nawodnienie skóry, ale niestety przy dłuższym stosowaniu ta wersja mi nie podpasowała.
Zarówno próbki jak i pełne produkty kupicie na eBay'u.
Jeśli nie macie możliwości zamówić tam pianek, ani nie macie nikogo, kto zrobi to za was, możecie też zamówić je (dwa razy drożej) u pośrednika - Koreański Sekret - KLIK
Unikać zdecydowanie, poniewąż jakościowo będą mocno odbiegać od składników jakie otrzymamy w oryginalnych. Jeszcze był tylko jak już skupiła się na ubraniach i wybrała takie rozwiazanie. Zdecydowanie pomocniejsze niż używanie słabych kosmetyków.
OdpowiedzUsuńChyba nie przeczytałaś postu ;) Piszę w nim o PRÓBKACH, nie o PODRÓBKACH ;)
UsuńAle uroczo wyglądają te próbki :) a co do samych próbek to się zgadzam. Jeśli mam wybór to zamawiam w sklepie, gdzie wiem, że dostane próbki. Czasami interesuje mnie jakiś produkt, a nie chcę kupować bez wcześniejszego wypróbowania, a dzięki próbkom to możliwe.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! Ja pewnie, gdyby nie próbki, nie zdecydowałabym się na zakup tej pianki :)
UsuńDobrze, próbki próbkami, ja chyba chcę tą piankę :D
OdpowiedzUsuńKochana, polecam!
UsuńJuż znalazłam aukcję na ebay, tylko zastanawiam się teraz czy aby na pewno wziąć tą wersję do skóry wrażliwej, ze skłonnością do przesuszeń. Hmm... Również obserwuję ;*
UsuńJeśli chodzi o Kkobugi, to ona również była świetna, także jeśli faktycznie masz skórę skłonną do przesuszeń, to myślę, że sprawdzi się bardzo dobrze :)
UsuńKupiłam Pikachu, piankę i pomadkę xD O Ty kusicielko! ;*
UsuńTo w takim razie z niecierpliwością czekam na recenzję! <3 :*
UsuńMam nadzieję, że szybko dojdzie ;)
UsuńMuszę sobie w końcu zamówić te pokemonowe próbki, bo to aż wstyd, że ich jeszcze nie znam! :)
OdpowiedzUsuńI dopiero teraz mi to mówisz?! :P
UsuńTe próbki naprawdę sprawiają mnóstwo radości, nawet tworzywo, z którego zostało wykonane opakowanie, mnie zachwyciło - chyba jestem nienormalna :D
Wow wyglądają przeuroczo! Chętnie sama bym je wypróbowała :D
OdpowiedzUsuńPolecam! Na eBay'u są zestawy różnej wielkości :)
UsuńHej kochana :* Super, że założyłaś bloga <3
OdpowiedzUsuńMam ochotę na te próbeczki, ale wiem, że moja młodsza siostrzenica trochę by ich mi podkradła :D
Szkoda że drogerie nie dają próbek. W Inglocie przy zakupach za 300 zł nie dostałam ani jednej próbki.
UsuńJa w Inglocie i Golden Rose dostałam kiedyś tylko jak sama poprosiłam. Smutne...
UsuńLubię używać próbek, tak też od próbki znalazłam genialny krem do twarzy.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę, ja wciąż szukam ideału na noc :(
UsuńJa kupuję w mniejszych drogeriach (tak mi się wydaje) i dzięki temu przekonałam się do wielu naturalnych kosmetyków. Szkoda, że nie wszyscy producenci robią próbki.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Też lubię naturalne kosmetyki. Je niestety dużo ciężej jest przetestować :(
UsuńDzieki probka mozna przetestowac wiele kosmetykow zanim sie znajdzie ten idealny dla siebie ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się :)
UsuńTa pianka jest super, muszę sobie zamówić drugie opakowanie :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci podpasowała :) Ja też już mam kolejne :)
UsuńNie zamawiałam ich nigdy i nie wiem czy się kiedyś skuszę ;D
OdpowiedzUsuńPrzyjaciółka kosmetyczka, to wszystko mam z 1 ręki więc sama nie lubię testować ;D Ale opakowania słodkie <3
Buziaki
coraciemnosci.blogspot.com
No to przy takiej przyjaciółce na pewno łatwiej o świetne produkty! :)
UsuńW ogole próbki produktów powinny być dodawane przy okazji inncych zakupów - w końcu po to głównie isntieją, to forma reklamy... której wiele sklepów nie stosuje. A co do żelu, ja mam właśnie wersję z Pikaczem :) Pozdrawiam! Blonde Kitsune
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. Najgorzej jak w drogerii proszę o próbki, Pani z fochem sięga gdzieś pod ladę i widzę, że ma tego miliony, a ewidentnie ma problem z tym, żeby to rozdawać...
UsuńTeż tego nie rozumiem. Potem co, chomikuje i sama używa zamiast pełnowymiarowych produktów, skoro tak jej żal wydać próbkę xD?
UsuńKiedyś słyszałam, że czasami firmy robią próbki z lepszym składem - klient zachęcony świetnym działaniem kupuje pełen produkt, a tu ups - nie ma już takiego efektu.. Dlatego mimo użycia próbki biorę poprawkę na ewentualne działanie pełnowartościowego produktu ;-) Też uważam, że rozdawanie próbek powinno być normą. A już kompletnie rozwala mnie, że próbki produktów Avon czy Oriflame są płatne nawet dla konsultantek!... Zgroza ;/
OdpowiedzUsuńZatkało mnie teraz po przeczytaniu obu informacji :O
UsuńBardzo fajny wpis. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że same próbki są zazwyczaj trochę lepszej jakości, ale oczywiście mogę się mylić. Ja od zawsze używam zazwyczaj kosmetyków z firmy https://eveline.pl/ i tutaj złego słowa nie mogę na nie powiedzieć. Tym bardziej, że zawsze u nich znajduję to czego szukam.
OdpowiedzUsuń